„Playboy” [Styczeń 2015]

Taniec, muzyka, aktorstwo a teraz modeling. Jakie jeszcze talenty ukrywasz?
Modeling? Nie nazwałabym siebie modelką. To dla mnie projekt aktorski i tego się trzymajmy. Modelką jest Natalia Vodianowa. Czy skrywam jakieś talenty? Nie, żadnych nie ukrywam, o prostu nie wszystkie pokazuję. Gdy dzieci zasypiają, a ja mam twórczą wenę, rozwijam płótno, wyjmuję pędzle i maluję, dopóki starcza mi sił. Jeden z moich obrazów został ostatnio zlicytowany a dochód przekazany na rzecz Fundacji Ewy Błaszczyk „Akogo”.

Jak zareagowałaś na naszą propozycję sesji w PLAYBOYU?
Z jednej strony poczułam zakłopotanie, później wyróżnienie. Z taką propozycją trzeba się przespać. Ja z nią spałam 8 miesięcy. Wraz z moimi menadżerkami szukałyśmy odpowiedniej konwencji, stylistyki. Nie chciałam rzucać się na propozycję jak szczerbaty na suchary. Do takiego projektu trzeba dojrzeć. Dojrzałam, mam nadzieję, że efekt się podoba.

Jak bardzo sesja zdjęciowa różni się od filmowego planu zdjęciowego?
Różni się dynamiką. Na planie zdjęciowym reżyser krzyczy „akcja” albo „gramy” i wszystko toczy się szybko, jak w życiu.Sesja zdjęciowa, to taki film w zwolnionym tempie. Szukanie odpowiedniej pozy trwa czasem nawet kilkadziesiąt minut. Potem pstryk i wracamy do punktu wyjścia.

Co jest trudniejsze. Rola w filmie czy udział w naszej sesji zdjęciowej?
Traktuję tę sesję jako odegranie ról. Jest to tak samo trudne, jak zagranie sceny łóżkowej w filmie czy serialu. Jednak takie wyzwania wpisane są w zawód aktorki i bardzo się cieszę, że mogłam stawić temu czoła.

Miałaś wizerunek „grzecznej dziewczynki”. Teraz pokazujesz drapieżną stronę. Jaka jest Aneta Zając naprawdę.
Wszyscy mnie pytają, czy zrywam z wizerunkiem rzecznej dziewczynki, co mnie śmieszy. Ja z niczym nie zrywam. Jestem grzeczną, odpowiedzialną osobą, która podjęła się takiego wyzwania. Pokazuję dziś siebie w takiej odsłonie. Czy widzisz tu kogoś niegrzecznego? Czy może zmysłowego? Ważne, że są to różne twarze, różne wrażenia. To właśnie chciałam osiągnąć. By ktoś taki jak ty patrzył i widział. Nie tylko Anetę Zając, ale bohaterki różnych opowieści.

Masz do wyboru dwie role eterycznej blondynki, ułożonej żony bankiera albo płatnej morderczyni, która bierze udział w strzelaninach, wyścigach ulicznych i ma setki kochanków. Co wybierasz?
Biorę w ciemno tę drugą. Pozwoliłaby mi na pokazanie kogoś innego niż do tej pory miałam okazję pokazać.

W takim razie mamy nadzieję, że wkrótce zobaczymy cię w takiej roli! Wiemy, że jesteś bardzo zajęta, ale czy w Twoim życiu znajdzie się miejsce dla jakiegoś Playboya?
Jeśli spotkam na swojej drodze fajnego, pełnego dobrej energii, odpowiedzialnego człowieka, chętnie wybiorę się z nim na kawę. Ale na „luzerów” w moim życiu nie ma miejsca.

Z jakim jeszcze facetem nigdy byś się nie umówiła?
Z takim, który na siłę próbuje mi zaimponować. To takie dziecinne.

Jak więc cię poderwać?
Bądź sobą, nikogo nie udawaj. Jeśli jesteś zabawny, inteligentny i masz dystans do tego, co robię, możesz mi zrobić latte koniecznie na chudym mleku.

Jaka jest Twoja największa fantazja, marzenie?
Rola wyrafinowanej suki w dobrym filmie.